Co może dać tango? Wywiad z Tereską i Jackiem Mazurkiewiczami

Z Tere­ską i Jac­kiem Mazur­kie­wi­cza­mi spo­tka­łam się tuż po popo­łu­dnio­wej milon­dze w klu­bo­ka­wiar­ni „Mam Ocho­tę”. Wywiad miał być z Jac­kiem, bo to on jest dj-em i gra głów­ne skrzyp­ce w ich nauczy­ciel­skiej parze. Tere­ska sie­dzia­ła cichut­ko, popi­ja­jąc bezę jakimś napo­jem, nie zwra­ca­jąc na sie­bie uwa­gi i pozor­nie nie zwra­ca­jąc uwa­gi na to, o czym roz­ma­wia­my. Rzad­ko się odzy­wa­ła, ale jak już, nie patrzy­ła na kon­we­nan­se, tyl­ko mówi­ła dokład­nie to, co pomy­śla­ła. To ona wypo­wie­dzia­ła naj­pięk­niej­sze zda­nie tej roz­mo­wy. To jej humor ? bez­po­śred­ni, cza­sem dosad­ny ? zde­cy­do­wa­nie ubar­wił to spo­tka­nie, a Jacek pod­czas auto­ry­za­cji zro­bił dopi­sek: „Bo Tere­ska od 3,5 roku mówi to co myśli i nie zwra­ca uwa­gi na reper­ku­sje. I za to ją kocham”.
Czy­tel­ni­ku, ta roz­mo­wa zawie­ra zwro­ty wywo­dzą­ce się z miej­sca pocho­dze­nia tan­ga, i bynaj­mniej nie cho­dzi o Argen­ty­nę ani Uru­gwaj. Niech Cię nie zwie­dzie grzecz­ny począ­tek. Zanim prze­czy­tasz — pomyśl, czy jesteś peł­no­let­ni i czy masz na tyle dystan­su, by się nie zgor­szyć.
Uwa­ga! Oświad­cza się, że Czy­tel­nik czy­ta na wła­sną odpo­wie­dzial­ność, a autor­ka ? i w szcze­gól­no­ści Redak­cja ? nie pono­si kon­se­kwen­cji za zawrót gło­wy spo­wo­do­wa­ny poniż­szą lek­tu­rą!

Ania: Skąd Ci przy­szło do gło­wy aku­rat tan­go?

Jacek: W 2003 roku Tere­ska zoba­czy­ła w TVP występ Gotan Pro­ject nada­wa­ny z Sopo­tu, pod­czas któ­re­go jakieś pary tań­czy­ły tan­go. Zachwy­ci­ła się i powie­dzia­ła, że my też tak będzie­my. Zmu­si­ła mnie do tego, żeby­śmy zaczę­li się uczyć.

Tere­ska: Wzię­łam go siłom i god­no­ściom oso­bi­stom! Bo nie chciał! (Nie dzi­wię się, że nie miał wyj­ścia. Też bym ule­gła).

Ania: Byli­ście w Argen­ty­nie?

Jacek: Tak, dwa razy. War­to tam poje­chać. Bez wąt­pie­nia jest to świa­to­wa sto­li­ca tan­ga. Zjeż­dża­ją się ludzie z róż­nych stron. Pozna­je się tan­go w jego koleb­ce. Argen­tyń­czy­cy są bar­dzo otwar­ci i cie­pli.

Ania: Czym się róż­nią milon­gi argen­tyń­skie od innych?

Jacek: Bo ja wiem? Każ­da ma swój kli­mat. Tak jak u nas: też każ­da jest inna. Może róż­nią się tyl­ko tym, że w Buenos na uzna­ną milon­gę wszy­scy przy­cho­dzą ele­ganc­ko ubra­ni. Męż­czyź­ni mają gar­ni­tu­ry, bia­łe koszu­le, kra­wa­ty i pięk­ne buty. Mło­dzi potra­fią przyjść w dżin­sach, ale to jest taka pew­na manie­ra.

Ania: Do stro­ju wró­ci­my póź­niej. Czy Argen­tyń­czy­cy pro­szą przy­jezd­ne? Pola­cy róż­nie pod­cho­dzą do nie­zna­jo­mych pań, raczej z nie­śmia­ło­ścią niż goto­wo­ścią.

Jacek: Przy­jezd­na pani potań­czy wte­dy, kie­dy pozna gru­pę ludzi, np. w jakiejś szko­le tan­ga. W innym przy­pad­ku będzie jej trud­no. Te, któ­re nie chcą sie­dzieć, wynaj­mu­ją taxi-dan­se­ra. On przez kawał wie­czo­ru jest tyl­ko do ich dys­po­zy­cji. Usta­la­ją licz­bę tand lub czas. Nie znam aktu­al­nych cen, ale sły­sza­łem, że kosz­tu­je to ok. 150 pesos (czy­li ok. 150 zł).

Tere­ska: Jesz­cze trze­ba mu posta­wić drin­ka.

Ania: Więc klu­czem do tań­cze­nia na całym świe­cie jest zna­jo­mość ludzi? Bo i u nas, i w Ber­li­nie podob­no??

Jacek: Ja z nie­zna­jo­my­mi tań­czę.

Ania: Czy­li Cie­bie nie trze­ba znać, żeby z Tobą zatań­czyć?

Jacek: Nie (obda­rza mnie uro­czym uśmie­chem). Jak widzę na milon­dze obcą kobie­tę, któ­ra sie­dzi od godzi­ny i nie tań­czy, myślę sobie, że było­by nie­faj­nie, gdy­by wyszła i nie zatań­czy­ła ani razu. Lubię też zatań­czyć z nie­zna­jo­my­mi ? czę­sto począt­ku­ją­cy­mi — wła­śnie po to, żeby poznać, a potem móc obser­wo­wać, jak się roz­wi­ja. Zda­rza się, że jest para, któ­ra tań­czy tyl­ko ze sobą. Wte­dy z Tere­ską robi­my wspól­ne pro­sze­nie?

Tere­ska: Zna­czy się desant!

Jacek: ?ja pro­szę dziew­czy­nę, Tere­ska face­ta. W więk­szo­ści się uśmie­cha­ją i zga­dza­ją.

Podziel się
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
identicon

Anna Kossak

Psycholog, trener i coach. Autorka książki "Pasja budzi się nocą". Doświadczona miłośniczka życia, kochająca zwierzęta, podróże i tango argentyńskie.

Jedna myśl na temat “Co może dać tango? Wywiad z Tereską i Jackiem Mazurkiewiczami

  • 20 października 2014 o 16:00
    Permalink

    Rewe­la­cyj­ny wywiad i bar­dzo inte­re­su­ją­ce uwa­gi, wska­zów­ki oraz reflek­sje. Arty­kuł świet­ny i god­ny pole­ce­nia do prze­czy­ta­nia zarów­no oso­bom usi­łu­ją­cym tań­czyć jak i tań­czą­cym tan­go. Aniu, Tere­niu i Jac­ku moje szcze­re gra­tu­la­cje.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

X