„Mężczyzna, który tańczył tango” Arturo Perez – moja bardzo osobista recenzja.

Mecha Inzunza jest żoną znanego kompozytora. Bogata od zawsze, piękna, pociągająca, niezwykła. Prowadzi beztroskie życie. Czy przyjęcia na salonach światowej socjety to jej ulubiona rozrywka? Może potrzebuje mocniejszych wrażeń? Jaki sekret skrywa od lat?

Mężczyzna, który tańczył tangoMax Costa jest fordanserem, uwodzicielem, oszustem, złodziejem, mistrzem tanga, mowy ciała, interpretacji spojrzeń, wykrywania zagrożeń i odczytywania intencji . Spokojny i opanowany (?), z sejfami i kobietami ? i nie waha się z tego korzystać. Pewien rodzaj mężczyzn ? i on do niego należał ? nie ma innego wyboru jak tylko drogi bez powrotu.

Jest młody i stary, przystojny i nadszarpnięty zębem czasu, ma pieniądze i jako bankrut pracuje w charakterze szofera u bogatego szwajcarskiego doktora. Jego otoczenie to luksusowy hotel i pokój w obskurnym pensjonacie, elegancko ubrani dżentelmeni i zniszczeni nędznym życiem ?kolesie?, damy odziane w markowe ubrania i panie nie najcięższej konduity. Doskonale zna klimat drogich restauracji i portowych mordowni.

Poznajemy nastroje Hiszpanii pogrążonej w wojnie domowej oraz w Włoch u progu II wojny światowej. Propozycja nie do odrzucenia włoskich służb wywiadu wojskowego, czyli tajnego wywiadu zagranicznego faszystowskiego rządu, wprowadza napięcie i?strach o tego szubrawca Maxa! Kiedy ulega prośbie i podejmuje się pewnej brawurowej akcji wymierzonej w Sowietów, trzymamy za niego kciuki. Z Rosjanami i kobietami nigdy nic nie wiadomo.

Misz-masz? Nie!

Autor prowadzonych akcję równolegle w dwóch epokach: lat 20/30 oraz zimnej wojny. Jaką partię rozgrywa Max? W jakie tango chce pójść z nim Mecha Inzunza? Kto jest najtwardszym graczem? I co jest, a co nie jest zdradą?

Pewien ?dziwny związek? rozpoczyna się od pierwszego tanga zatańczonego w salonie na transatlantyku płynącym do Buenos Aires. Związek dziwny, bo nie dotyczy tylko zakochanej w sobie pary. Zarówno związek, jak i tango, przenosi się poza parkiet. Do tego szachy. Partia rozgrywana jest nie tylko na szachownicy.

Połączenie tak pozornie różnych dziedzin, jak tango i szachy, świetnie się dopełnia.

Osoby nietańczące tanga nie będą nim przytłoczone, a jest ono jednym z głównych motorów całej historii. Zaskakuje napięcie, jakie mogą wprowadzić szachy, kojarzone z nudnymi graczami siedzącymi w skupieniu, których ruchy ograniczają się do przestawiania figur i wciskania zegara. Tu rozgrywana partia jest efektem końcowym i skromną fasadą całego procesu. To są szachy. Sztuka kłamania, zabijania i wojny.

Czytając tę powieść, dość powoli, jednak całkowicie zanurzyłam się w świat bohaterów.

Poczułam smak: szampana, wykwintnej francuskiej kuchni, tytoniu na złączonych w pocałunku ustach?

Zobaczyłam blask: promieni słońca w zatoce Sorrento, miodowych oczu i skóry zjawiskowej kobiety, sznura pereł na jej szyi, ogarków płonących w podejrzanych spelunach Buenos Aires?

Powieść jest pełna zapachów: tureckich papierosów abdul pasha, ekskluzywnych perfum i taniej wody kolońskiej, luksusu i nędzy, mężczyzny i kobiety?

Historia ocieka wilgocią: deszczowych nocy, krwi z poderżniętych gardeł rozlanej na podłodze, wydzielin ludzkich ciał w szalonych aktach seksualnych bez zahamowań?

Powieść ukazuje zmieniający się świat.

Zatęskniłam do dawnych manier? ?(?) dotknął jej pasa krótkim, uprzejmym gestem, przepuszczając ją w drzwiach, zanim wyprzedził ją, żeby przed nią zejść po schodach?? ? kto w dzisiejszych czasach wie, dlaczego takie zachowanie świadczy o wykwintnych manierach?? Wszystko zaczęło się psuć, kiedy kapelusznicy, fryzjerzy i kucharze postanowili bratać się z klientami. Rządzili bogaci, lecz nadszedł czas na rządy rozgoryczonych. To inny rodzaj władzy. ?Inny rodzaj sukinsynów?. I tak zostało. Dzisiaj dobre maniery są rzadkością, a kobiety nie rozumieją, że chroniący je przed upadkiem na schodach mężczyźni nie zagrażają ich niezależności? (to już moje dywagacje, nie mające z powieścią nic wspólnego 🙂 ).

Jest też polski akcent.

Niejeden. Hiszpanie z czasów wojny domowej ukazują cechy, które często Polacy sami sobie przypisują (to znaczy: nie sobie, tylko bliźnim 🙂 ): zawiść, zazdrość, donosicielstwo? Przelotnie wspomniany Kraków pozostawia niedosyt, ale już jedna z postaci zajmuje dość ważne miejsce w całej opowieści. Tancerka tanga w portowej spelunie, ładna, ale zmęczona swoim życiem, jest Polką. Na imię ma? Melina. Nie wiem, czy autor ma świadomość, co ono znaczy po polsku? Chciałabym go o to zapytać?

Wmawiamy sobie, nam wmawiają, że człowiek dąży do spełnienia swoich marzeń. Czy oby na pewno? A może wcale nie? I czasami robimy wszystko, żeby te najskrytsze, największe marzenia się nie spełniły? Bo ich spełnienie nie mieści się w naszym sposobie widzenia świata??

Wydawnictwo reklamuje najnowsze dzieło autora jako najgorętszą powieść tej jesieni.

Niewątpliwie znajdziemy w niej wiele obyczajowych smaczków, niezwykłych dla osób prowadzących zwyczajne życie w szarej codzienności (czyli w Polsce większość). Ja osobiście po takiej reklamie spodziewałam się? więcej. Doświadczenia bohaterów mnie nie zaskoczyły. Uwielbiam beztroskę wyższych sfer lat 20 i 30. Znam ją. Czuję. Rozumiem. Opisane ekscesy ? w poprzednim wcieleniu (jeśli takowe jest, a jeśli nie, to musi być pamięć komórkowa przekazywana genetycznie) z całą pewnością oddawałam się mrocznym uciechom w różnych podejrzanych miejscach, a i w tym lubię gęstą atmosferę nocy i schłodzonego szampana (za to nie tykam narkotyków. Może na początku XX wieku, po przybyciu do Buenos Aires jako emigrant szukający lepszej przyszłości, w jakimś portowym domu publicznym przesadziłam z haszyszem? :)). Dlatego klimat powieści mi pasuje, choć pozostałam z niedosytem ?gorąca?.

Czuję, że moi przodkowie zanurzali się w Tangu Starej Gwardii w Buenos Aires. Jestem pewna, ze niejeden czytelnik i czytelniczka przeczyta tę książkę z wypiekami, świadczącymi o wstydzie i fascynacji?

A może autor planuje kontynuację? Młodość Mechy Inzunzy (swoją drogą: jak można tak nazwać piękną kobietę?!), wprowadzanej w arkana ciemności przez pierwszego męża, mogłaby naprawdę rozgrzać do czerwoności?

Póki co: tę powieść polecam jako lekturę w zimowe noce, na mikołajkowy prezent (także dla osób nie mających o tangu pojęcia), na podarunek bez okazji? Obdarowanej/emu na pewno krew w żyłach żywiej popłynie 🙂

P.S. 1 Tekst pisany kursywą to cytaty z powieści.

P.S. 2 Propozycję recenzji książki otrzymałam od wydawnictwa ZNAK. Dostałam egzemplarz z białą okładką bez wyrazu, za to z informacją napisaną na czerwono, że jest to egzemplarz próbny, na dodatek przed ostateczną korektą. Nie wiem, czy to pomyłka, czy zwyczajowa praktyka wydawnictwa, by wysyłać do recenzji niedopracowane dzieło? Szkoda. Jeśli okładka jest trafiona, można pochwalić.

Co do zawartości – wiele słów i zwrotów nie zostało przetłumaczonych, a nie ma przypisów. Nie każdy czytelnik sprawdzi, co znaczy flatteur czy maquereau. Nie przetłumaczony fragment francuskiego wiersza zuboży ten konkretny moment powieści o pewien drobny, ale dopełniający szczegół. W ostatecznej wersji może o to zadbano?

Widać błędy, nie tylko korektorskie, ale także redakcyjne, co psuje przyjemność czytania. Zbyt dużo powtórzeń sugeruje, że albo wydawnictwo obawia się o stan pamięci czytelnika, albo żaden redaktor nie brał tekstu na warsztat. Pozostaje nadzieja, że po redakcji i korekcie zniknęły.

Co mogę pochwalić? Poza fabułą, która znalazła moje uznanie, także opisy: są konkretne, pozwalają zwizualizować bohaterów i sytuacje, poczuć atmosferę. Osobiście nie znoszę rozlazłości i zbędnych szczegółów, za to lubię, kiedy pobudzone są moje wszystkie zmysły. I tu się udało.

Szkoda, że wydawnictwo nie dało mi szansy zachwycenia się językiem, przekładem, redakcją ? równie ważną, jeśli nie ważniejszą niż korekta. To właśnie zręczna redakcja potrafi wydobyć całą głębię tekstu i dodać szlifu każdej, nawet najlepszej opowieści?

Podziel się
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
identicon

Grzegorz Wdowiak

Web developer - tworzy strony i aplikacje internetowe. Wreszcie - pisarz (wciąż) amator. Maniak komputerowy i muzyczny. Do niedawna współtwórca, webmaster i redaktor portalu Tango Nuestro.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

X