Dylematy i troski tangowego DJa

dj1
Irek Kra­jew­ski pre­zen­tu­je Zasa­dy (Pra­wa, Regu­ły, Praw­dy) — czy­li to, co DJ powi­nien łamać wyłącz­nie świa­do­mie bądź spra­wia­jąc wra­że­nie peł­nej celo­wo­ści.

Przy oka­zji War­saw Tan­go Mara­thon, 10. lute­go odbył się panel dys­ku­syj­ny poświę­co­ny roli DJa w tan­gu. Oso­by zain­te­re­so­wa­ne zagad­nie­niem dobo­ru muzy­ki na milon­gach w sile oko­ło trzy­dzie­stu par wybred­nych uszu zebra­ły się na kil­ku­go­dzin­nej roz­mo­wie w jed­nej z war­szaw­skich kawiar­ni.

Ini­cja­to­ra­mi i orga­ni­za­to­ra­mi spo­tka­nia byli Irek Kra­jew­ski (peł­nią­cy rów­nież rolę mode­ra­to­ra), Andrzej Ber­naś i Pau­li­na Policz­kie­wicz — Woź­niak. Swo­je wypo­wie­dzi na temat tan­go nuevo i eks­pe­ry­men­tów za kon­so­le­tą przy­go­to­wa­li tak­że zawcza­su odpo­wied­nio Robert Kan­de­fer i Jacek Mazur­kie­wicz. Resz­ty nazwisk nie będę wymie­niał, bo musiał­bym wypi­sać od razu wszyst­kie — na sali nie było osób przy­pad­ko­wych, wprost prze­ciw­nie, więk­szość krze­seł zaję­li tan­go­wi wete­ra­ni. I jak łatwo się domy­ślić, gdy w jed­nym pomiesz­cze­niu ści­śnie się kil­ka­dzie­siąt osób na co dzień i od daw­na zaan­ga­żo­wa­nych w zło­żo­ną tema­ty­kę dys­ku­sji, ta łatwo nasią­ka kom­bi­na­cją dwóch cech:

 

  • Pada wie­le słów…
  • …i nie­wie­le wnio­sków

 

 

Tak też rze­czy­wi­ście było. Nale­ży przy tym wspo­mnieć, że panel był pierw­szym takim wyda­rze­niem w — miej­my nadzie­ję — całej serii otwar­tych spo­tkań poświę­co­nych muzy­ce. Jako taki mógł mieć cel czy­sto eks­plo­ra­cyj­ny: podejść do tema­tu, ostu­kać, poma­cać i wró­cić do domów z prze­ko­na­niem, że jesz­cze dłu­go będzie o czym mówić.

I tak moim zda­niem pyta­nia, któ­re padły na pane­lu, były waż­niej­sze od odpo­wie­dzi. Oso­by chęt­ne do pozna­nia tych dru­gich zapra­szam do zapo­zna­nia się ze szcze­gó­ło­wą rela­cją Irka na Face­bo­oku, sam nato­miast chciał­bym zapro­po­no­wać listę wybra­nych pro­ble­mów, któ­re zosta­ły poru­szo­ne pod­czas dys­ku­sji. Dla­cze­go taka for­ma? Żeby wska­zać, nad czym war­to się zasta­no­wić pusz­cza­jąc muzy­kę na milon­dze lub — jako tan­cerz — oce­nia­jąc gra­ją­ce­go DJa. Żeby choć w czę­ści wyar­ty­ku­ło­wać ogrom pra­cy i wąt­pli­wo­ści, jakie wią­żą się z ukła­da­niem play­li­sty. Żeby spro­wo­ko­wać dys­ku­sję.

Jakie są więc dyle­ma­ty i tro­ski DJa na milon­dze? Na jakie pyta­nia powi­nien odpo­wie­dzieć sobie począt­ku­ją­cy adept tej sztu­ki (a może raczej — rze­mio­sła)?

Tango DJ panel

Tanda pierwsza, filozoficzno — egzystencjalna:

1. Dla­cze­go to robię? Co mi daje DJo­wa­nie: czy­stą fraj­dę, chęć zabły­śnię­cia, szan­sę na roz­wój?
2. Dla kogo gram? Dla sie­bie, dla tan­ce­rzy? Dla więk­szo­ści czy dla każ­de­go, w tym tak­że osób o niszo­wych gustach? Czy grać tan­dę, któ­ra ucie­szy trzy bar­dziej wyma­ga­ją­ce pary, a resz­tę ode­śle pod ścia­ny? To Puglie­se, or not to Puglie­se?
3. Co jest suk­ce­sem — pełen par­kiet, ory­gi­nal­na play­li­sta, gra­nie pod panu­ją­cą atmos­fe­rę czy jej kre­owa­nie? Czym DJ powi­nien mie­rzyć swo­je umie­jęt­no­ści?
4. Czy pusz­cza­nie muzy­ki na milon­dze jest (aż) sztu­ką czy (tyl­ko) rze­mio­słem? Mniej­szym dru­kiem: czy to waż­ne?

Tanda druga, branżowa:

5. Na ile eli­tar­ny powi­nien być fach tan­go­we­go DJa? Orga­ni­za­to­rzy milong powin­ni dawać szan­sę więk­szej ilo­ści chęt­nych czy trzy­mać się gar­ści spraw­dzo­nych osób?
6. Czy począt­ku­ją­cy DJ powi­nien dosta­wać od star­szych doświad­cze­niem kole­ża­nek i kole­gów zestaw utwo­rów, czy lepiej, żeby odkry­wał i dobie­rał je od począt­ku same­mu? Roz­po­wszech­niać „gotow­ce” czy odra­dzać korzy­sta­nie z nich?
7. Ile cier­pli­wo­ści jeste­śmy win­ni DJom? Raz wyraź­nie roz­ło­żył milon­gę — dru­gi raz nie gra czy „następ­nym razem się uda”?
8. Czy i jakie wyna­gro­dze­nie nale­ży się DJo­wi za wie­czór za kon­so­le­tą?

Tanda trzecia, bieżąca:

9. Czy DJ powi­nien dążyć do gra­nia na żywo? Inny­mi sło­wy — gra­nie punkt po punk­cie dobrze uło­żo­nej play­li­sty to dla DJa sufit, czy dopie­ro pod­ło­ga? Czy dopó­ki nie zacznie impro­wi­zo­wać, nie jest DJem, a jedy­nie ukła­da­czem play­list [okre­śle­nie z dys­ku­sji]?
10. Jak godzić to, że z jed­nej stro­ny cały wie­czór powi­nien mieć okre­ślo­ną gra­da­cję, a z dru­giej tan­ce­rze przy­cho­dzą i wycho­dzą o róż­nych porach, z róż­ny­mi ocze­ki­wa­nia­mi i pozio­mem ener­gii? Jak roz­kła­dać gra­ną muzy­kę w cza­sie trwa­nia całej milon­gi?
11. Czy ist­nie­ją play­li­sty lub cho­ciaż tan­dy, któ­re zawsze i wszę­dzie „zadzia­ła­ją”?
12. Gra­my to, co zna­ne, czy pro­mu­je­my nowe utwo­ry? Odpo­wia­da­my na gusta czy je kreu­je­my? Czy DJ powi­nien edu­ko­wać tan­ce­rzy pre­zen­tu­jąc mniej zna­ną muzy­kę?

Tanda czwarta, eksperymentalna:

13. Jakie są żela­zne zasa­dy, któ­rych każ­dy DJ powi­nien się trzy­mać?
14. Jak wyglą­da mar­gi­nes dobrych prak­tyk — co będzie war­to­ścio­wym eks­pe­ry­men­tem, a co zarze­wiem cha­osu i muzycz­nej degren­go­la­dy?
15. Czy — a jeśli tak, to w jaki spo­sób — da się zagrać spój­ną milon­gę mie­sza­jąc „kla­sycz­ne” tan­go z tan­go nuevo, szcze­gól­nie w wyda­niu elek­tro­nicz­no-klu­bo­wym?
16. Co z pol­skim tan­giem — grać czy nie grać? Da się do nie­go tań­czyć, czy tyl­ko wzdy­chać przy wód­ce?

Tanda piąta, kontekstowa:

17. Czy pusz­cza­jąc muzy­kę myśli­my wyłącz­nie o tań­cu i tan­cer­zach? Czy na milon­dze mogą / powin­ny poja­wiać się tak­że utwo­ry gra­ne np. dla same­go słu­cha­nia muzy­ki?
18. Co powin­no być na wierz­chu — styl DJa czy tra­dy­cja danej milon­gi? Gdy DJ lubią­cy nurt X gra na milon­dze, na któ­rej zazwy­czaj gra­no Y, tan­ce­rze powin­ni spo­dzie­wać się usły­szeć X czy Y?
19. Jak dosto­so­wy­wać przy­go­to­wy­wa­ną play­li­stę do warun­ków panu­ją­cych na sali, takich jak wiel­kość par­kie­tu czy oświe­tle­nie?
20. Ile cza­su DJ powi­nien spę­dzać za kon­so­le­tą, a ile wła­snej milon­gi może spo­koj­nie prze­tań­czyć, nie tra­cąc przy tym oglą­du tego, co dzie­je się na sali?

La Cumparsita, czyli tanda hermetyczna:

21. Dla­cze­go muzy­kę na milon­gach nale­ży cen­zu­ro­wać?

DJ panel
Tan­go­wi DJe nie docze­ka­li się powo­ła­nia wyda­ją­cej licen­cje i przy­dzie­la­ją­cej super­wi­zo­rów izby samo­rzą­do­wej. I pew­nie się nie docze­ka­ją. Panel zwo­ła­ny w trak­cie war­szaw­skie­go mara­to­nu tan­ga był jed­nak kro­kiem w kie­run­ku omó­wie­nia stan­dar­dów tej pro­fe­sji, wciąż peł­nej ezo­te­rycz­nej wie­dzy i kon­tro­wer­syj­nych prak­tyk. Jak widać wie­le kwe­stii zosta­ło poru­szo­nych i tema­tu nie dało­by się wyczer­pać za jed­nym posie­dze­niem. Miej­my nadzie­ję, że będą kolej­ne.

A jeśli któ­ryś z punk­tów listy jest Ci bli­ski i możesz na nie­go odpo­wie­dzieć — zapra­szam do komen­to­wa­nia pod arty­ku­łem.

Autor­ką wyko­rzy­sta­nych zdjęć jest Kata­rzy­na Skow­roń­ska.

 
Podziel się
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
identicon

Grzegorz Wdowiak

Web developer - tworzy strony i aplikacje internetowe. Wreszcie - pisarz (wciąż) amator. Maniak komputerowy i muzyczny. Do niedawna współtwórca, webmaster i redaktor portalu Tango Nuestro.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

X