Marcin Nierubiec o kompozycji „Trudne tango”

Przedstawiamy wywiad z Marcinem Nierubcem, kompozytorem odpowiedzialnym za muzykę w piosence grupy Co-opera „Trudne tango”. Utwór jest przedstawicielem nurtu łączącego muzykę popularną ze śpiewem operowym, nie pierwszym zresztą, przy którym inspiracją do podobnej mieszanki było tango. Za wykonanie odpowiadają Justyna Reczeniedi (sopran) oraz Krystian Krzeszowiak (tenor), w towarzystwie Orkiestry Symfonicznej z Zamościa. Zapraszamy do lektury i przyjrzenia się muzyce powstającej na obrzeżach gatunku. Na milondze raczej nie będziemy do tego tańczyć, ale może więcej osób zainteresuje się tangiem?

[Kinga Wojaczek] Nie tańczysz tanga?

[Marcin Nierubiec] Nie, ale bardzo lubię tango. Lubię patrzeć jak inni tańczą, natomiast sam jakimś wybitnym tancerzem nie jestem. Zdecydowanie wolę komponować tango, niż je tańczyć.

Niektórzy twierdzą, że ciężko komponować tango, jeśli się go nie tańczy. Mówią, że tango trzeba poczuć.

Możliwe? możliwe, ale nie wiem, czy Astor Piazzolla był dobrym tancerzem. Bardziej chyba interesował się akordeonem. Musiał na pewno mieć fantastyczne poczucie rytmu. Myślę, że to właśnie jest w tangu.

On był otoczony tangiem.

To prawda. My w Polsce nie mamy tak łatwo.

Skąd więc pomysł na tango?

Tango wydaje mi się najciekawszym z tańców. Często, gdy obserwuję ludzi tańczących tango, wydaje mi się, że partner z partnerką są tak połączeni w tym namiętnym tangu, że nic poza nim nie widzą. Ta namiętność, uczucie? to jest fantastyczne! W tangu ludzie są skupieni na sobie (przynajmniej takie mam uczucie jako laik) dlatego dużo jest w nim emocji. Nawet kiedyś powiedziałem, że tango to pasja, ogień i namiętność i taki właśnie miał być ten utwór. Na początku powstała kompozycja instrumentalna. Później słowa napisał Michał Zabłocki, wybitny poeta, który napisał między innymi słowa do piosenek Cichosza czy Brackiej Turnaua, także sporo wspaniałych utworów ma za sobą.

W tekście pojawia się nawiązanie do tego co dzieje się w Polsce, że wraca do nas fantastyczna moda na tango (Nowa pasja, nowa chęć. Szkoła tańca Numer 5). Mamy też wątek miłosny, bo cały projekt Co-opera opiera się na motywie relacji dwojga ludzi. Był to pomysł Michała Zabłockiego.

Czyli najpierw była fascynacja tańcem, a nie samą muzyką, tak?

Tak. Właśnie to wszystko, co dzieje się w tym tańcu: ta bliskość, te spojrzenia, to mnie inspirowało.
Przyznam się, że napisałem do tej pory też inne tango dla Michała Bajora Tango dell?amore. Była to piosenka, która promowała jego złotą płytę Inna bajka. Także jakieś doświadczenie z tangiem już miałem, dlatego zdecydowałem, że po raz kolejny wrócę do formy tanga, która jest niesamowita również przez to, że ma tak wiele odcieni. Mamy przecież Astora Piazzollę, mamy tanga Petersburskiego, naszego wspaniałego kompozytora, mamy też wszystko to co robi Gotan Project ? czyli zakręcone, nowoczesne brzmienia połączone z klasyczną formą tanga, także jest to studnia bez dna.

Twoje Tango dell?amore jest zbliżone w konwencji do utworów Gotan Project.

Trochę tak. W tym tangu staraliśmy się, żeby aranżacja była współczesna, ale z zachowaniem melodyjności. Ciekawie było obserwować Michała Bajora jak on to wykonywał. Bardzo się wczuwał w to tango i praktycznie można było odnieść wrażenie, że on tańczy na scenie, mimo że był właściwie nieruchomy. Jego gestykulacja i fantastyczna gra aktorska sprawiły, że wyszło z tego małe show, a publiczność nadal domaga się Tanga dell`amore w jego wykonaniu.

Jedna z warszawskich tancerek tanga, mezzosopranistka Izabela Kopeć zdecydowała się na podobny projekt. Niedawno nagrała płytę z utworami Astora Piazzolli. Czy to jest teraz jakiś nowy trend w muzyce, łączenie muzyki operowej z tangiem?

Może to wynikać z tego, że tanga wykonują wokaliści o naprawdę sporym głosie, np. Michał Bajor, który nie jest co prawda wokalistą operowym, ale ma bardzo dużą skalę, podobnie jak Izabela Kopeć, która tak jak wspomniałaś jest mezzosopranistką. U nas natomiast mamy dwójkę śpiewaków ? Justynę Reczeniedi, która jest solistką Warszawskiej Opery Kameralnej o niesamowitych możliwościach wokalnych oraz Krystiana Adama Krzeszowiaka, który z kolei występował m.in. na deskach mediolańskiej La Scali. Te głosy pięknie ze sobą współgrają, tworząc zupełnie nową jakość.

To się sprzeda w Polsce? Jest zainteresowanie tangiem?

Zainteresowanie jest, ale mamy teraz trudne czasy, jeśli chodzi o sprzedaż płyt, która na całym świecie systematycznie spada. Natomiast, więcej jest koncertów, także my bardziej nastawiamy się na koncerty i na bezpośredni kontakt z publicznością.

Zapytałam o to, ponieważ jakiś czas temu rozmawiałam z Grzegorzem Frankowskim, kontrabasistą i popularyzatorem tanga z Krakowa, który wraz z Danielem Binellim, jedynym bandeonistą występującym u boku Astora Piazzolli nagrał płytę Tango Reunion Live 2010 i on narzekał, że wśród polskiej publiczności bardzo ciężko zapełnić salę podczas koncertu tangowego.

Ja mam dobre doświadczenia z tangami. Michał Bajor na przykład promował swoją płytę właśnie skomponowanym przeze mnie tangiem. A jeśli chodzi o nasze Trudne tango to jest to bardzo świeży utwór (klip ma raptem kilka tygodni), a już zajął wśród klipów na Interii pierwsze miejsce, i na pewno jest to też zasługa tanga, bo teledysk jest bardzo udany artystycznie, ale myślę, że tango po prostu przyciąga. Gotan Project w Polsce grał na przykład przy wyprzedanych salach , więc zaryzykowałbym stwierdzenie, że jest w Polsce miejsce dla tanga.

Ty zrobiłeś taką odważną rzecz, że połączyłeś muzykę popularną z tangiem, z muzyką operową…

Tak, jeszcze z brzmieniem orkiestry symfonicznej.

Tak. To właściwie do jakiej grupy odbiorców to kierujesz?

No właśnie. To jest dobre pytanie i często było zadawane przy powstawaniu tego projektu. My mówimy, że staramy się dotrzeć do osób wrażliwych. Nie staramy się zawężać. To nie jest typowy „produkt”. To jest coś co wynika z pasji, ze spotkania przyjaciół, dwójki śpiewaków operowych Justyny Reczeniedi i Krystiana Krzeszowiaka, poety Michała Zabłockiego i mnie oraz dużej życzliwości dyrygenta Tadeusza Wicherka i jego orkiestry. Teraz projekty z udziałem orkiestry są bardzo kosztowne i rzadkie. Na naszej płycie będzie tango, ale również inne tańce, jak choćby walc.

No właśnie. Powiedz, co jeszcze będzie na Waszej płycie.

Będą ballady, rytmy latynoamerykańskie, a nawet hip-hopowe, będzie również walc.

Cała płyta będzie w konwencji operowej?

Tak. Mamy piosenki śpiewane w tym samym operowym składzie wraz z brzmieniem orkiestry i oczywiście sekcji rytmicznej, na przykład ja gram na fortepianie, jest basista, perkusista, tak żeby to podbicie rytmiczne było silne i miejscami taneczne.

Kiedy płyta się pojawi?

Najprawdopodobniej na początku przyszłego roku. Pierwszy duży koncert z solistami i orkiestrą odbędzie się w MCC Mazurkas Conference Centre & Hotel 6 stycznia 2013 r. w Ożarowie Mazowieckim. Natomiast płyta wczesną wiosną przyszłego roku.

Będą kolejne tanga?

Myślę, że tak, ale trzeba będzie poczekać na odpowiednią okazję.

Podziel się
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
identicon

Kinga Wojaczek

Psycholożka, przedsiębiorca, ani­ma­torka pro­jek­tów społecznych. Pomysło­daw­czyni i redak­tor Tango Nuestro.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

X