Programy, sztuczki i triki dla tangowych DJ-ów — cześć druga

Zapra­sza­my do lek­tu­ry dru­giej czę­ści porad dla tan­go­wych DJów autor­stwa Irka Kra­jew­skie­go. Część pierw­sza — dla tych, któ­rzy jesz­cze jej nie czy­ta­li — znaj­du­je się pod tym lin­kiem.


Witaj­ce! Po dłuż­szej waka­cyj­nej i sło­necz­nej prze­rwie powra­cam z kolej­ną por­cją sztu­czek i tri­ków fachu DJ-skie­go.

Część 2. Uzupełniamy dane utworów informacją o rytmie i przygotowujemy cortiny.

W poprzed­nim odcin­ku opi­sy­wa­łem w jaki spo­sób moż­na pomóc sobie w ścią­ga­niu opi­sów utwo­rów z jed­nej ze stron inter­ne­to­wych. Tan­go­wy DJ musi łączyć poszcze­gól­ne utwo­ry w spój­ne tan­dy, dla­te­go też istot­ne jest, aby miał do dys­po­zy­cji jak naj­wię­cej danych o każ­dym z nich. Poza oczy­wi­sty­mi dany­mi, jak wyko­naw­ca (czy orkie­stra) i tytuł utwo­ru waż­ny jest rok wyko­na­nia (bar­dzo popu­lar­ne tan­ga mają po kil­ka wer­sji nagrań i potra­fią znacz­nie róż­nić się cha­rak­te­rem muzycz­nym), nazwi­sko woka­li­sty, infor­ma­cja o jako­ści utwo­ru (ta jest zawsze roz­po­zna­wa­na auto­ma­tycz­nie przez pro­gram odtwa­rza­ją­cy). W polu komen­ta­rzy (w tagu com­ments utwo­ru .mp3 czy .wma) może­my odręcz­nie wpi­sać sobie notat­ki opi­su­ją­ce nastrój utwo­ru, to czy jest bar­dziej lirycz­ny, czy ryt­micz­ny itd. Cóż jesz­cze? Im wię­cej tym lepiej, a jed­ną z waż­nych infor­ma­cji jest ryt­mi­ka utwo­ru, a wła­ści­wie ilość beatów na minu­tę okre­śla­na angiel­skim skró­tem BPM (Beats Per Minu­te). Dla­cze­go wła­śnie ta infor­ma­cja? Ponie­waż może­my ją w łatwy spo­sób pomie­rzyć jed­nym z sze­ro­ko dostęp­nych bez­płat­nych pro­gra­mów, jakim jest MixMe­ister BPM Ana­ly­zer (mixmeister.com/bpmanalyzer), a następ­nie wyświe­tlić ją w dodat­ko­wej kolum­nie pro­gra­mu do odtwa­rza­nia (jak np. Media­Mon­key) i przez to zesta­wiać w tan­dach utwo­ry o podob­nej inten­syw­no­ści ryt­micz­nej, co tan­ce­rze bar­dzo doce­nia­ją!

Zale­ty MixMe­ister BPM Ana­ly­zer, to (poza bez­płat­no­ścią) przede wszyst­kim mała obję­tość pli­ku insta­la­cyj­ne­go; pro­sto­ta obsłu­gi i szyb­kość dzia­ła­nia; bar­dzo pro­sty inter­fejs, któ­ry nie wyma­ga czy­ta­nia instruk­cji obsłu­gi; dość duża traf­ność okre­śla­nia BPM w porów­na­niu do innych bez­płat­nych pro­gra­mów; auto­ma­tycz­ne uzu­peł­nia­nie znacz­ni­ków (tagów) utwo­rów muzycz­nych o zna­le­zio­ne war­to­ści BPM.

Dobrze, a zatem jak się do tego zabrać? Oczy­wi­ście — pobrać i zain­sta­lo­wać pro­gram ze stro­ny: mixmeister.com/bpmanalyzer. Uwa­ga: przed roz­po­czę­ciem ana­li­zy utwo­rów nale­ży zamknąć wszel­kie pro­gra­my, w któ­re mogą blo­ko­wać dostęp do zapi­su znacz­ni­ków w utwo­rach, czy­li np. odtwa­rza­cze takie jak Media­Mon­key!
Dalej pro­ce­du­ra jest wybit­nie pro­sta ? uru­cha­mia­my pro­gram, otwie­ra­my kata­log zawie­ra­ją­cy nasze utwo­ry muzycz­ne, zazna­cza­my wszyst­kie te utwo­ry i meto­dą „Prze­cią­gnij i Upuść” prze­su­wa­my do otwar­te­go okna MixMe­ister BPM Ana­ly­zer.
Uwa­ga: pro­gram roz­po­zna­je tyl­ko pli­ki for­ma­tów: .mp3, .wav i .wma; pozo­sta­łe pli­ki są igno­ro­wa­ne (nie bój­my się więc zazna­czyć wszyst­kich pli­ków w kata­lo­gu zawie­ra­ją­cym album muzycz­ny kom­bi­na­cją kla­wi­szy Ctrl+A, bo np. pli­ki gra­ficz­ne z okład­ka­mi, czy pli­ki tek­sto­we nie zosta­ną wczy­ta­ne w BPM Ana­ly­zer i nie spo­wo­du­ją żad­ne­go błę­du w dzia­ła­niu pro­gra­mu).
Po prze­nie­sie­niu pli­ków do okna pro­gra­mu uka­zu­je się lista z ich poszcze­gól­ny­mi nazwa­mi i pro­gra­mu kolej­no dopi­su­je w widocz­nej po pra­wej stro­nie kolum­nie wyli­czo­ne war­to­ści BPM. Po zakoń­cze­niu tej ope­ra­cji dla wszyst­kich pli­ków może­my zamknąć nasz pro­gram lub zazna­czyć listę utwo­rów i wyczy­ścić ją kla­wi­szem DEL ? Dele­te (dane BPM zosta­ły auto­ma­tycz­nie zapi­sa­ne w znacz­ni­kach pli­ków muzycz­nych).

Poni­żej zrzut ekra­nu z pro­gra­mu (pro­gram jest w trak­cie wyli­cza­nia war­to­ści dla Poemy Cana­ro):

Uwa­ga: wspo­mnia­łem, że MixMe­ister BPM Ana­ly­zer jest dość aku­rat­ny w wyli­cza­nych war­to­ściach, jed­nak ist­nie­ją cza­sa­mi odstęp­stwa i na wyni­ki dzia­ła­nia pro­gra­mu powin­ni­śmy patrzeć kry­tycz­nie. Jeże­li wyli­czo­na war­tość jest mniej­sza od 80 lub więk­sza od 170, to naj­praw­do­po­dob­niej jest błęd­na i w tych przy­pad­kach pra­wi­dło­wa war­tość BPM będzie odpo­wied­nio dwa razy więk­sza, lub mniej­sza o poło­wę. Oczy­wi­ście nale­ży to zwe­ry­fi­ko­wać same­mu odtwa­rza­jąc utwór; BPM=60.00 nie musi dzi­wić w przy­pad­ku bar­dzo powol­nych, lirycz­nych tang, acz­kol­wiek już war­to­ści wyso­kie, powy­żej 170.00 raczej się nie zda­rza­ją (nie tań­czy­my do tak „pędzą­cych” utwo­rów).

Kolej­ny temat dzi­siej­sze­go odcin­ka to samo­dziel­ne two­rze­nie cor­tin i pod­sta­wo­wa edy­cja posia­da­nych przez nas utwo­rów muzycz­nych. Posłu­gu­ję się przy tym kolej­nym bez­płat­nym pro­gra­mem Auda­ci­ty (audacity.sourceforge.net), któ­ry mogę gorą­co pole­cić, zwłasz­cza że jest dostęp­ny w pol­skiej wer­sji języ­ko­wej (z nie­wiel­ki­mi frag­men­ta­mi, któ­ry są wciąż w jęz. angiel­skim).

Nie chcę oma­wiać wszyst­kich jego funk­cji, ale opi­szę spo­sób jego dzia­ła­nia na pro­stym przy­kła­dzie prak­tycz­nym. Załóż­my, że otrzy­ma­li­śmy od kogoś utwór w pli­ku .mp3 zgra­ny z tan­go­we­go radia. Utwo­ry tego typu czę­sto mają wpi­sa­ne w znacz­ni­kach jako nazwę albu­mu My Radio lub MR. Nale­ży wystrze­gać się uży­wa­nia takich utwo­rów w tan­dach, ponie­waż zwy­kle skut­ku­je to nie­spo­dzian­ka­mi pod jego koniec, gdzie czę­sto znaj­du­je się dogra­ny począ­tek następ­ne­go utwo­ru z audy­cji radio­wej. Oczy­wi­ście moż­na też nie­co się napra­co­wać i wyciąć tę koń­ców­kę w Auda­ci­ty.

Zabie­ra­my się do pra­cy ? w pierw­szej kolej­no­ści wczy­tu­je­my plik .mp3 (lub inny, bo pro­gram roz­po­zna­je wie­le for­ma­tów), meto­dą „Prze­cią­gnij i Upuść” lub w menu Plik ? Otwórz? (ew. skrót Ctrl+O).
Poniż­szy zrzut ekra­nu poka­zu­je w jaki spo­sób łatwo roz­po­zna­my opi­sa­ną wyżej „ano­ma­lię” ? zwróć­cie uwa­gę, że pod koniec utwo­ru (w przy­kła­dzie to Case­ron de tejas Pedro Laurenz?a) mamy kil­ka sekund ciszy, a następ­nie zno­wu „skok” gło­śno­ści (ozna­czy­łem czer­wo­ną obwód­ką) ? to począ­tek kolej­ne­go utwo­ru (nasi tan­ce­rze z pew­no­ścią żywo zare­agu­ją na takie­go „kwiat­ka”).

Spra­wa jest pro­sta ? zazna­cza­my ten frag­ment na wykre­sie (przy­trzy­mu­jąc lewy kla­wisz myszy i poka­zu­jąc zakres na osi cza­su ? kolor zazna­cze­nia jest domyśl­nie ciem­no­sza­ry) i wci­ska­my kla­wisz DEL ? Dele­te. Widok całe­go wykre­su utwo­ru po mody­fi­ka­cji może­my „odświe­żyć” wybie­ra­jąc w menu Widok ? opcję Dopa­suj do okna. Tam też znaj­dzie­my inne opcje, któ­re pozwo­lą na powięk­sze­nie wybra­ne­go frag­men­tu utwo­ru, jeśli chce­my być bar­dziej pre­cy­zyj­ni.
Mamy już przy­cię­ty utwór i może­my teraz dodać jesz­cze np. dowol­ną ilość sekund ciszy, co pozwo­li tan­ce­rzom na odsap­nię­cie po jego zakoń­cze­niu. Aby to zro­bić usta­wia­my lewym przy­ci­skiem myszy suwak na wykre­sie utwo­ru w miej­scu wsta­wie­nia ciszy (poja­wi się tam czar­na pio­no­wa kre­ska) i wybie­ra­my w menu Gene­ro­wa­nie Tonu ? Silen­ce. W oknie poda­je­my kon­kret­ną dłu­gość w sekun­dach i zatwier­dza­my wybór.

Utwór jest goto­wy i pozo­sta­je jedy­nie zapi­sać go pod nową nazwą lub nad­pi­sać poprzed­ni. Z menu Plik wybie­ra­my Eks­por­tuj jako mp3? (może­my tak­że wybrać inny for­mat zapi­su ? np. .ogg Vor­bis).
Jeże­li ory­gi­nal­ny plik muzycz­ny był w innym for­ma­cie, albo nie posia­dał opi­sów w znacz­ni­kach, pro­gram popro­si nas o poda­nie pod­sta­wo­wych danych, jak nazwa wyko­naw­cy i tytuł, co wpro­wa­dza­my w tabe­li, jak poni­żej:

Kli­ka­my OK i goto­we ? mamy plik muzycz­ny bez nie­spo­dzia­nek!

Czym róż­ni się two­rze­nie cor­tin? Podob­nie jak poprzed­nio wczy­tu­je­my ory­gi­nal­ny plik muzycz­ny prze­zna­czo­ny do edy­cji i podob­nie ana­li­zu­jąc wykres natę­że­nia dźwię­ku w cza­sie odci­na­my nie­po­trzeb­ne frag­men­ty, zazna­cza­jąc je lewym przy­ci­skiem myszy i wci­ska­jąc DEL ? Dele­te. Pomoc­ne będzie tutaj menu Widok, o któ­rym wspo­mnia­łem wcze­śniej.
Pamię­taj­my, że opty­mal­na cor­ti­na powin­na trwać ok. 30 sekund! Krót­sza nie gwa­ran­tu­je, że par­kiet tak szyb­ko opu­sto­sze­je, a dłuż­sza spo­wo­du­je, że tan­ce­rze zaczną się nie­cier­pli­wić. Oczy­wi­ście to tyl­ko wska­za­nie, od któ­re­go ist­nie­ją odstęp­stwa (np. jeśli ktoś stwo­rzy iście tanecz­ną cor­ti­nę i uży­je jej raz w cią­gu milon­gi, to nikt nie powi­nien mu mieć za złe np. pół­to­ra­mi­nu­to­we­go frag­men­tu utwo­ru).

Teraz ? zabie­ra­my się za edy­cję począt­ku i koń­ców­ki utwo­ru. Zwy­kle to, co powin­ni­śmy zro­bić, to odpo­wied­nio wyci­szyć i sto­no­wać cor­ti­nę na koń­cu, ew. dodać z pół sekun­dy ciszy (co już potra­fi­my).
Opcje, któ­ry­mi się posłu­ży­my, to w menu Efek­ty ? Cross Fade InCross Fade Out. Efekt ich dzia­ła­nia jest taki, że stop­nio­wo zwiększają/zmniejszają gło­śność utwo­ru w zazna­czo­nym frag­men­cie (tj. zakre­sie wybra­nym przez nas lewym przy­ci­skiem myszy na wykre­sie), aby dojść do pozio­mu gło­śno­ści frag­men­tu nie zazna­czo­ne­go. Uzy­sku­je­my dzię­ki temu płyn­ne nagłośnienie/wyciszenie utwo­ru na jego początku/końcu. Kolej­na opcja, to Efek­ty ? Wyci­sza­nie, któ­re dodat­ko­wo pozwa­la jesz­cze „stłu­mić” gło­śność do zera. Naj­lep­sze efek­ty daje Cross Fade In/Out, a wyci­sza­nie sto­su­ję zwy­kle wte­dy, gdy utwór ma bar­dzo dyna­micz­ną koń­ców­kę i chcę ją stłu­mić (ponad­to trze­ba zwy­kle dorzu­cić przy­naj­mniej ok. 1 sek. ciszy).
Ostat­nia z przy­dat­nych opcji, któ­re war­to zasto­so­wać przed zapi­sa­niem goto­wej cor­ti­ny, to tzw. nor­ma­li­za­cja, czy­li wyrów­na­nie gło­śno­ści do pew­ne­go zakre­su. Pozwo­li unik­nąć to kolej­nej nie­spo­dzian­ki na milon­dze, czy­li „pod­sko­ku” tan­ce­rzy wsku­tek zbyt gło­śnej cor­ti­ny w sto­sun­ku do utwo­rów z tan­dy. Znaj­dzie­my ją w menu Efek­ty ? Nor­ma­li­zuj?, i powin­ni­śmy zasto­so­wać do cało­ści zazna­czo­ne­go utwo­ru (cały zakres może­my zazna­czyć skró­tem Ctrl+A).

Teraz pozo­sta­je już tyl­ko zapi­sać naszą cor­ti­nę tak, jak poprzed­nio pamię­ta­jąc o tym, żeby odpo­wied­nio ją opi­sać (czy­li np. dodać opis CORTINA przed nazwą utwo­ru oraz w znacz­ni­ku).

Tyle na dziś i zachę­cam do eks­pe­ry­men­to­wa­nia i two­rze­nia ory­gi­nal­nych cor­tin!

Pozdra­wiam z tan­go­wy­mi abra­zos,
Irek Kra­jew­ski

Koniec czę­ści 2 — c.d.n.


Porad­nik dla DJ-ów, cześć trze­cia: Media­Mon­key i play­li­sty

Podziel się
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
identicon

Irek Krajewski

Pochodzi z Gdańska, ale na pierwszy kurs tanga zapisał się we Wrocławiu i przepadł. Tak zaczęły się tangowe podróże po całej Polsce i nie tylko. Obecnie mieszka w Warszawie, gdzie grywa także jako DJ.

Jedna myśl na temat “Programy, sztuczki i triki dla tangowych DJ-ów — cześć druga

  • 23 lutego 2014 o 21:15
    Permalink

    Czy ist­nie­je może pro­gram do okre­sle­nia oprócz BPM czy dany utwór powiec­my jest bar­dziej do nostal­gicz­ny a może nie­sie w sobie dużą ener­gie np. do wysza­le­nia sie w tań­cu ? Coć ala ala­ni­za Bio­fe­ed­back ?

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

X