Kto nie był, niech żałuje!

Logo festiwalu

Kto nie był – niech żałuje. Tak w skrócie można podsumować historyczny już I Festi­wal Tanga Argen­tyń­skiego w Łodzi Tan­go­łódź Festi­wal 2011. Jeszcze przed rozpoczęciem chyba nikt nie miał wątpliwości, że organizatorzy – Fundacja Wspierania Kultury Fabryka Tanga – nie zawiodą.

Profesjonalnie przygotowana strona internetowa www.tangolodzfestival.pl cała masa wartościowych partnerów i sponsorów, a nawet patronat Ambasady Republiki Argentyńskiej, zaproszenie doskonałych nauczycieli i mistrzów tanga na czele z Roxaną Suárez i Sebastiánem Achávalem oraz rewelacyjnej Orquesta Tipica el Afronte zapowiadało sukces!

Atrakcji było tak wiele, że trudno zdecydować kiedy nastąpił punkt kulminacyjny. Z jednej strony przepiękne wnętrza Pałacu Poznańskiego przyciągnęły tłumy tangueros (nie tylko z Polski!), ale przecież już piątkowa milonga zgromadziła blisko dwustu miłośników tanga. Niedziela wbiła w fotele Filharmonii Łódzkiej uczestników koncertu La Orquesta Tipica El Afronte, co malowniczo opisał Janek Woźniak w następujących słowach:

11 osobowy skład zrobił na mnie olbrzymie wrażenie. Cztery bandoneony potrafią zadziwiać miękką polifonią ale także porażać wspólnym ostrym atakiem. Kontrabasista podbił serca połączeniem niespożytej energii, świetnego wyczucia i wspaniałego brzmienia oraz iście rockowym wyglądem. Do tego sekcja smyczkowa i fortepian… no i śpiewak, Marco Bellini. Współczesne tango w wykonaniu El Afronte to bardzo mocne, agresywne niemal uderzenie dźwiękiem bandoneonów, które rozpędzają orkiestrę aby później rozbiegać się palcami muzyków w gryzące współczesną harmonią polifoniczne przebiegi. Słuchanie El Afronte przypominało wchodzenie do wanny z gorącą wodą, pierwsze wrażenie to lekki szok, ale po chwili osiągnięta z otoczeniem harmonia. Harmonie w utworach i aranżach El Afronte łatwe i gładkie nie są ale dzięki temu pozostają żywe i intrygujące i na pewno nie pozostawiają żadnego ze słuchaczy obojętnym. Ciekawym połączeniem było współbrzmienie instrumentalistów z głosem Marco, którego ciepły tembr stapiał się z dźwiękiem orkiestry. Momentami udawało im się wprowadzić mnie w niezwykły stan, kiedy przestawałem słyszeć grę oddzielnych instrumentów ale chłonąłem ich muzykę jako całość. El Afronte w atmosferze skupienia słuchaczy i znakomitej akustyki Filharmonii Łódzkiej wydali wspaniałą ucztę dźwiękową

a przecież to nie był koniec, bo El Afronte zagrało także na milondze.

Nie zabrakło również niespodzianek. Budując napięcie przed sobotnim pokazem Roxany i Sebastiana, który już powędrował na półkę najlepszych występów tangowych jakie do tej pory widziałam, organizatorzy zaskoczyli niezwykle zabawnym i udanym pokazem gości specjalnych Eleny i Gustavo. Sobotnie popołudnie, ci którzy nie brali udziału w warsztatach, mogli spędzić słuchając wykładów o tangowej muzyce, czyli uczestniczyć w Opowiadankach Janka.

Warto wspomnieć również o dbałości o wszelkie detale: poczęstunek, oświetlenie, nagłośnienie, parkiet – wszystko było przygotowane bez zarzutu. Brawa należą się jednak nie tylko za organizację. Tangołódź Festival to również pełna życzliwości atmosfera, o którą dbali Gosia, Jakub, Kasia i Adrian. Pozostaje mi tylko złożyć gratulacje i mieć nadzieję, że za rok spotkamy się w Łodzi ponownie w jeszcze większym gronie.

Nagrania z pokazów:

Amanda i Adrian Costa
Roxana Suárez i Sebastián Achával

 

Zdjęcia autorstwa Eli Besowskiej:

Kinga WojaczekAbsol­wen­tka Wydzi­ału Psy­chologii Uni­w­er­sytetu Warsza­wskiego, z zawodu ter­apeutka dzieci z autyzmem. Ani­ma­torka pro­jek­tów społecznych. Pomysło­daw­czyni i redak­tor Tango Nuestro.

Podziel się
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
identicon

Grzegorz Wdowiak

Web developer - tworzy strony i aplikacje internetowe. Wreszcie - pisarz (wciąż) amator. Maniak komputerowy i muzyczny. Do niedawna współtwórca, webmaster i redaktor portalu Tango Nuestro.

X